środa, 28 października 2015

Kulinarny akcent, trochę prywaty i sportowa stylizacja na co dzień!

Zauważyłam, że od kilku lat nie tylko za granicą, ale również w Polsce panuje moda na Halloween. Szczególnie widoczna jest ona na Instagramie, w asortymentach sklepów czy w wystroju knajp. Pod koniec października wszędzie pojawiają się dynie, potworki, nietoperze i czarne kapelusze.

Ja osobiście się w to nie bawię, a na ostatni dzień tego miesiąca nie mam imprezowych planów, jednak przyznam się, że ten dyniowy nastrój trochę mi się udzielił ;-) za bardzo nie zaszalałam, bo ograniczyłam się jedynie do zrobienia kremu dyniowego, ale wydaje mi się, że teraz smakuje on o wiele lepiej niż podczas innych pór roku i świetnie sprawdza się jako skuteczny rozgrzewacz na chłodne, jesienne popołudnia :)


Post dotyczący moich propozycji na sałatki przypadł Wam do gustu, więc pomyślałam, że podzielę się z Wami również moją interpretacją kremu dyniowego, żeby chociaż trochę wprowadzić na bloga ten modny, halloween'owy klimat ;-) W internecie znalazłam wiele przepisów, ale postanowiłam trochę je zmodernizować i zrobić krem po swojemu (co oczywiście nie znaczy, że tysiąc innych osób nie zrobiło go tak samo ;-)).

Co potrzebujemy?

- 1 średnią dynię (lub ćwiartkę dużej)
- 1 cebulę
- 2 marchewki
- duuuużo przypraw :)

Na początek kroimy marchewki w plasterki a dynię w kostkę i gotujemy z dodatkiem ziela angielskiego i liści laurowych (marchewki powinny posiedzieć w garnku trochę dłużej niż dynia). Następnie kroimy i podsmażamy białą cebulę. Zeszkloną cebulkę dodajemy do miękkiej już marchewki i dyni, żeby lekko się podgotowała. Całość miksujemy, doprawiamy curry (lub kurkumą), solą, pieprzem, gałką muszkatołową, słodką papryką i pieprzem cayenne (ja uwielbiam słone i ostre smaki, więc używam dużo przypraw). Gotowy krem posypujemy startym parmezanem i wcinamy ze smakiem! :)

Odchodząc jednak od tematu kulinarnego...


Kilka dni temu trafiłam w sieci na te słowa i zapadły mi one w pamięci.

Kiedyś nie znosiłam jesieni a okres od września do listopada był dla mnie wegetacją. W ostatnim czasie diametralnie się to zmieniło! Uwielbiam jesienne spacery, zapach jesiennego powietrza i ten kolorowy, zielono-czerwono-żółty krajobraz (w tym roku z niecierpliwością czekałam, aż liście zmienią kolor i trochę opadną z drzew, tworząc kolorowe dywany). Dostrzegam radość w długich wieczorach spędzanych w domu, z rodziną, przy kominku (czasem z lampką wina ;)). Cieszę się, gdy kupię sobie nowy olejek lub wosk o ciężkim, ciepłym, jesienno-zimowym zapachu. Lubię już nawet te wszystkie gadżety, które wprowadzają sklepy, mocno komercjalizując tę porę roku (kubek z motywem swetra z Biedronki jest dla mnie jednym z nich !). Z reguły nie przepadam za słodyczami, ale rozpływam się na myśl o przepysznych, aromatycznych ciasteczkach korzennych (których w lecie raczej nie znajdę). Doszłam do wniosku, że naprawdę dobrze jest dostrzegać dużą radość w małych rzeczach! :)

No ale już dość tych moich osobistych wywodów ;-)

Na  koniec mam dzisiaj sportową, luźną, codzienną stylizację (całkowicie odmienną od ostatniej). Dziurawe jeansy to dla mnie podstawa większości zestawów. Dobrałam do nich wygodne, zamszowe trampki z frędzlami i kurtkę, którą udało mi się kupić w lecie podczas wyprzedaży (dzisiaj za podobny model zapłaciłabym ponad trzy razy więcej ;-)). Do tego torba z motywem moro i różowe, futrzane breloczki dla urozmaicenia i dodania koloru (bardzo lubię to dość nieoczywiste połączenie militarnej zieleni z różem). Zegarek to dalej ten sam męski model, który pożyczam od mojego faceta ;-)







Kurtka - Bershka
Jeansy - no name
Trampki - www.czasnabuty.pl
Torebkawww.shein.com/?utm_source=totallyjustyna.blogspot.com&utm_medium=blogger&url_from=totallyjustyna
Koszulka - H&M
Breloczki - www.aliexpress.com
Okulary - Rayban
Zegarek - Emporio Armani

Do zobaczenia za niedługo! :)

44 komentarze:

  1. Kochana powiedz proszę w jakiej kategorii szukać breloczków? Jakiej są jakości? Są sztuczne ? Kupiłam naturalne w Zakopanem 2 tyg temu i załuję, że więcej nie wzielam... A kosztowały 10 zł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu wpisałam w wyszukiwarkę 'fur pendant'. Nie znam się za bardzo na futerkach, te moje są mięciutkie, ale mam nadzieję, że jednak są sztuczne ;-)

      Usuń
    2. Mialam okazje obejrzeć na żywo te co sa sztuczne i na allegro za 5 zł i dramat.. a te Twoje wyglądają właśnie jak te z Zakopanego :)
      Dziękuję za odp, pędze ich szukać !! <3 :*

      Usuń
    3. I moje kosztowały całe 2,5$ za sztukę! ;-)

      Usuń
  2. Kurtka jest bardzo fajna ,czy jest z tego sezonu? Jaka cena?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja te posty piszę dla samej siebie? Proszę, zadaj sobie tyle trudu, żeby przeczytać opis, a nie tylko pooglądać obrazki..

      Usuń
    2. Brawo, odpowiedź na poziomie! :)

      Usuń
    3. Zjedz snickersa

      Usuń
    4. anonimie czytanie się kłania to nie książeczka dla dzieci z samymi obrazkami :D

      Usuń
    5. Trochę pokory gwiazdą nie jesteś i czytałam sama ze dwa razy zanim kurwa ta głupia kurtkę z lata dostrzeglam a jak nie wiesz często to właśnie tylko obrazki przyciągają a nie wpisy i dobrze napisane wypchaj się jaka blogera taki spyt pierwszy i ostatni raz tu jestem Twój wpis tez nie był na poziomie jak traktujesz nas tak będziesz sobie sama dla siebie posty pisała . Narta

      Usuń
    6. Oj, zdecydowanie dla takich osób to ja postów nie piszę... ;-)

      Usuń
  3. Owszem, zupełnie różna kategoria stroju, ale równie udana :) Ja nie lubię aury Halloween, to święto zupełnie do mnie nie przemawia i mam wrażenie, że w Polsce chce się je na siłę wprowadzić. Jakie seriale oglądasz w telewizji? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się śmieję, że w kwestii seriali to ja taka trochę stara dewota jestem! :D najczęściej oglądam Na Wspólnej, M jak miłość (serio!), Na dobre i na złe, Pierwszą miłość, Przyjaciółki i mój ulubiony serial - Skazane :)

      Usuń
    2. Oj tam oj tam, M jak miłość i Na dobre i na złe ja też oglądam, Przyjaciółki czasem też :D I czasem Barwy szczęścia. Za to do znudzenia mogę oglądać powtórki Rancza a ostatnio moja perełka to Dziewczyny ze Lwowa- polecam :)

      Usuń
  4. Dobrze komuś, kto nie pracuje i przez cały dzień może zajmować się tylko sobą. Niestety zwykły człowieczek czas na taki relaks znajdzie dopiero w niedziele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro dla Ciebie wypicie kawy z ulubionego kubka czy podziwianie liści jest takim relaksem i możesz sobie pozwolić na to tylko w niedzielę....

      Usuń
  5. Osz Ty niedobra 😋 Przez Ciebie znowu zrobiłam przelew za zamówienie 😁
    Kiedyś nienawidziłam podartych spodni jakby mnie psy goniły, a teraz ponad połowa to poszarpańce. Musisz się tak fajnie ubierać? 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Was ku**wa żre. W dupach się poprzewracało, najlepiej dziewczynę zmieszać z błotem, bo się dobrze ubiera, bo ją stać.
    Miała dziewczyna szczęście w życiu, żaden grzech, mnie też zazdrość zżera od środka ale nie w ten sposób. Nie wylewam żółci na jej blogu bo ona ma, a ja nie.
    P.S. Justyno czy Ty czasem nie miewasz jakichś sesji fotograficznych? Bo wydaje mi się, że to jest PRACA. Praca, za którą dostajesz pieniądze, chyba, że robisz to z zamiłowania. Tym lepiej. A oni będą dalej wypisywać, że Tobie dobrze, bo Ci rodzice kupują (sic!) no, rukwa mać! Żal dupę ściska i rzygają jak mogą pisząc anonimowe komentarze.
    Niech się wypchają :D
    RogataRopucha, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jednak mojego bloga odwiedzają również osoby myślące tak jak Ty! (dla kontrastu - komentarz niżej...) Dokładnie, sesje czy dodatkowe, dorywcze zlecenia to również jest praca. Ludziom się wydaje, że w moim wieku praca oznacza siedzenie za biurkiem albo stanie na kasie w sklepie... Otóż nie! Zarabiać można w różny sposób, a jeśli jeszcze dodatkowo sprawia to przyjemność, to w czym jest problem? :)

      Usuń
  7. Chciałabym się z Tobą choć na jeden dzień wymienic... Smutno się robi, gdy się widzi takie cudne beztroskie życie, w czasie gdy trzeba samemu ciężko harowac na marne 1500. Nawet gdyby się chciało, w tej cholernej bajce nie ma opcji na namiastkę takiego życia, jak Ty prowadzisz. I myślę ze takie blogi wpedzaja większość nastolatek i kobiet w depresję i chandrę. Bo szlak trafia widząc takie coś, a zazdrość jest ogromna. Bardzo Ci zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się odechciewa prowadzenia tego bloga, gdy czytam takie wywody jak Twój! I współczuję Ci, sfrustrowana istoto, że "szlak Cię trafia, widząc takie coś". Wyraźnie powinnaś zastanowić się nad samą sobą... Na swoim blogu raczej mało się uzewnętrzniam, głównie bazuję na zdjęciach, a Ty po fotkach kilku stylizacji jesteś w stanie dopisać sobie całą ideologię dotyczącą mojego życia? Wow, gratuluję wybitnych umiejętności! Dużo w życiu zawdzięczam blogowi, a tym samym samej sobie. Bo kilka lat temu był to mój indywidualny pomysł na siebie, nic nie spadło mi z nieba. A jeśli ta strona wpędza kogokolwiek w depresję, to proponuję tu więcej nie zaglądać, bo nie taki jest jej cel i przesłanie. Ludzie mają to do siebie, że jeśli im samym jest źle, to innych również chcą ciągnąć w dół... Bo jeśli Ty siedzisz przed komputerem i użalasz się nad sobą, to jakim prawem ja mogę tego nie robić!? Lepiej by Ci było, gdybym w każdym poście narzekała i biadoliła?

      Usuń
    2. Justynko, sądzę, że trochę za bardzo wybuchnęłaś :) spróbuj zrozumieć tą babeczkę. Powiem Ci może z mojego punktu widzenia, jestem samotną mamą rocznego synka. Przed ciążą studiowałam i nie pracowałam, więc gdy zaszłam w ciążę, nie przysługiwałmi urlop macierzyński oraz to co za nim idzie- pieniądze. Miesięcznie dostaje alimenty na dziecko (z ojcem dziecka rozstałam się po 4 latach związku), sama nie mam pieniedzy dla siebie i czasem chciałoby się kupic jakąś bluzkę dla siebie, ale nie można, bo trzeba kupić kurteczkę, buciki zimowe dla synka. Ja mam tak, że zazdroszcze przyjaciółce, ktora wydaje tony kasy na ubrania i kosmetyki, ja niestety musze poczekać, aż małego poślę do przedszkola, które przeciez i tez jest płatne- 400 zł, a nie łudzę się- będe szcżęśliwa jezeli przyniose do domu pensję 1800. ale to za dwa lata. JUSTYNKO CIERPLIWOŚCI I ZROZUMIENIA :) to że nie byłas w takiej sytuacji życiowej , nieoznacza że możesz kogoś atakować

      Usuń
    3. Ale za to ktoś może atakować mnie, tak? :) Zawsze jest tak, że blogerce można napisać wszystko, ale ona nie ma prawa odpowiedzieć w emocjonalny sposób... Osobiście uważam, że w większości przypadków każdy jest kowalem własnego losu (oczywiście nie mówię tu np. o sytuacjach zdrowotnych itp.).
      A Tobie życzę wytrwałości i tego, żebyś spełniła swoje marzenia :)

      Usuń
    4. Każdy jest kowalem własnego losu albo ma bogatych rodziców. Heh .

      Usuń
    5. Jesli nawet ma bogatych rodzicow to co z tego, Ty jakbys byl / byla bogata to bys nie dawal swoim dzieciom, Justyna rowniez sama pracuje na swoje "zachcianki", luuudzie przez was przemawia najzwyczajna swiecie zazdrosc, lepiej czepcie sie roboty to bedziecie miec pieniadze a nie wypisuje totalne bzdury, wrrrr

      Usuń
    6. Nikt wam nie kaze wydawac ostatniego grosza na spodnie kurtke etc bo Justyna ja ma, ludzie ogar, ogar

      Usuń
    7. Dzięki Justynko, oby się spełniły :)
      W moim przypadku też ciężko mowić abym była kowalem swojego losu. Nic nie zmienie, miałam 20 lat gdy urodziłam dziecko, bez pracy i teraz czekam na lepsze jutro, pozytywnym myśleniem zdziała sie dużo :)
      Naprawdę mysle ze babeczka nie chciała Cię zaatakować, nie traktuj tak personalnie komentarzy ludzi, którzy chcieliby czasem pozyć lepiej.
      Pozdrawiam Cię mocno :* A.

      Usuń
    8. Nie zrozum mnie źle, ale ja wychodzę z założenia, że właśnie w kwestii posiadania dziecka człowiek jest kowalem własnego losu. Są zdarzenia, na które nie ma się wpływu, np. choroba pojawia się samoczynnie i niezależnie, a akurat na ciążę (na bycie w niej lub nie) kobieta ma ogromny wpływ..
      Ale muszę przyznać, że bardzo podoba mi się Twoje pozytywne nastawienie i ta nadzieja na lepsze jutro! :) trzymam kciuki!

      Usuń
    9. Z tym akurat zgodze sie w 100%.Masz duzo racji Justyna ze kobieta ma ogromny wpływ na ciąże a nawet całkowity!jak dziewczyna niechce zajsć w ciąze to nie zajdzie a jak głupia i naiwna to niech pózniej narzeka i płacze.Trzeba mysleć o swojej przyszłosci a nie zyć chwilą.Pozatym w dzisiejszych czasach jest cos takiego jak antykoncepcja dla kobiet:D i to kobieta decyduje czy zajdzie w ciąze czy nie!!!!:D

      Usuń
    10. tylko juz mając dziecko ciężko jest coś zmienić. Zamiast teraz zająć się sobą, zarobić na siebie, zająć się swoim wyglądem itp. to wszytsko kręci sie wokół dziecka :) Tylko wiesz kowalem losu czy nie, czasu bym już nawet nie chciała cofnąć i nie zajśc w ciążęi nie mieć dziecka, chociaż to przeszkoda w życiu, zwłaszcza moim samotnym, ale też miłość największa i radość :)
      mam pozytywne myślenie, bo gdyby nie ono, to uwierz, że bym już ześwirowała :) za dużo kłód pod nogami i cały czas pod górkę :)
      PS. teraz dopiero zauważyłam komentarz pod twoim- bardzo mi się on nie podoba, nie chciałam tego komentować, ale... tabletki antykoncepcyjne oraz luteine biorę chyba jeszcze od czasów gimnazjum. niestety jak się choruje i idzie do lekarz po antyboityk, to można dosatć tak silny że tabletki szwankują. Seri! Jam jest przykładem. Tylko błagam nie piszcie, że trzeba było sądzić lekarza, bo przecież to tak jakbym dziecka swojego nie kochała, choć fakt, że mosiał dać inny antybiotyk, bo ten przeszkodził tabelkom.
      I jeszcze... Takie mądre bo same nie doświadczyłyście. Cały czas brak ludziom zrozumienia. Teksty typu "głupia i naiwna" możecie schować w kieszeń. Ani głupia- bo studiuję, ani naiwna, bo umiała sie rozstać, a nie naiwnie próbować ratować związek i wygodne życie. Ja nie chce wam tu opowiadać swojej historii, bo to przeciez blog Justyny, nie kącik ta samotnych matek bez dochodów. Ale ludzie zrozumienia troche,wszyscy nie wykują się na bogaczy, bo by miejsca zabrakło

      Usuń
    11. Jeszcze nigdy tutaj tego nie pisałam, ale... wydajesz się być bardzo ciekawą osobą, jeśli będziesz miała ochotę pogadać lub się wygadać, to napisz do mnie na moje prywatne konto na Facebooku :)

      Usuń
  8. Mam pytanie czy często zamawiasz ubrania na stronach Shein lub Romwe? Chodzi mi o to jak jest z jakością tych ubrań, z czasem oczekiwania na przesyłkę. Można przeczytać różne opinie i o ubraniach i o tym, że czasami trzeba płacić cło. Dlatego też chciałabym poznać twoją opinię czy warto tam zamawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często, zazwyczaj mają ceny niższe niż w polskich sieciówkach i jest tam ogromny wybór. Przejrzyj mojego bloga, przewija się na nim dużo takich ubrań, przede wszystkim z Shein. W większości przypadków ich jakość jest naprawdę dobra, czas oczekiwania to około 2 tygodnie a ja do tej pory nie spotkałam się z sytuacją, żebym musiała zapłacić cło.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuje Ci za podpowiedź i chyba sama w końcu skorzystam z tej strony. Bloga śledzę na bieżąco i masz naprawdę bardzo fajny styl:)

      Usuń
  9. moje zdanie już znasz na temat tych anonimków :) więc przejdę do wpisu :)

    tak samo jak ty uwielbiam złote dodatki w kurtkach, torebkach czy ubraniach, kurtka w moim stylu :)
    akurat kopertówek wszystkich się pozbyłam, zalegały tylko kurzem :) zawsze muszę mieć ze sobą jakąś shooperbag :) dobrze też by tu pasowała twoja torba z h&m <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też by pasowała, ma kolor prawie taki jak kurtka :) ale ja jakoś ostatnio przerzuciłam się na mniejsze, przewieszane przez ramię torebki, dzięki temu mam dwie ręce wolne :D

      Usuń
    2. Nie mogę czytac tych komentarzy... Krew mnie po prostu zalewa, bo sama często spotykam się z czymś takim, ze ludzie patrzą na makijaż i ciuchy i oceniają a g** wiedzą;) ale co do bloga to chętnie skopiowałabym każdą stylizacje :D a w tej mega podoba mi się kurtka, dawno temu zaczęłam juz nosić kolory khaki bo superowo podkreślają kolor moich oczu i cieszę się ze teraz sa modne bo w końcu jest mega wybór;) inspiruj dalej, pozdrawiam ;*

      Usuń
  10. Jesteś śliczną kobietą i masz świetny gust. Nie przejmuj się wścibskimi docinkami tylko rób dalej to co sprawia Ci przyjemność. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne stylizacje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Olej wszystkich "życzliwych" i pisz dalej tak jak do tej pory. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spróbuj pół roku wydawać i żyć tylko za te pieniądze, na ktore zupełnie sama sobie zarobisz. Opisz później tutaj co kupiłaś i zobacz na ile jesteś zależna od innych. Jesteś piękna, ubierasz się cudownie, tylko gdyby nie bliscy, chyba nie byłoby Cię na to stać. Dlatego takie blogi zazwyczaj mogą prowadzić tylko takie osoby, które na to stać. Bo z mojej wypłaty nie jestem w stanie kupować takiej ilości rzeczy, jakie Ty tutaj co kilka dni pokazujesz.

    OdpowiedzUsuń
  13. I nikt Cię tutaj nie atakuje, tylko pokazuje Ci że gdybyś musiała za 6zl na godz zarabiać na siebie i dom, to w życiu byś nie miała tego co masz teraz. To jest smutne, że wybilas się dzięki komuś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle nie rozumiem co to za dyskusja i jakim prawem ona tutaj jest? Przedmiotem tego posta jak i całego bloga są moje stylizacje, a nie sytuacja materialna!

      Usuń
  14. Justyna nie przejmuj sie tym co ludzie piszą ..ludziom sie wydaje ze jak masz kase to ze jestes naszcześliwszą osobą na całym świecie bo mozesz kupic sobie wszystko a prawda jest taka ze jak ktoś ma te pieniadze to kieruje się innymi wartościami...i oczekuje od zycia czegoś zupelnie innego niż tylko nowej pary butów.Sama dość sporo kupuje i wydaje na siebie nie pracując utrzymuje mnie mąż ..mam bardzo duzo czasu wolnego i tez zdarza mi się ze relaksuje sie przy herbacie i podziwianiu uroków jesieni ale jakos nie czuje sie najszczęśliwsza osobą na ziemi.Ludzie są przekonani ze szczescie dają pieniadze i nic nie robienie...nic bardziej mylnego.

    OdpowiedzUsuń